„Rzeź, skandal, mafijne praktyki!” – prawicowe portale o zwolnieniu Gmyza

Zwolnienie z „Rzeczpospolitej” Cezarego Gmyza, autora tekstu „Trotyl na wraku tupolewa”, wywołało oburzenie na prawicowych portalach.

Cezary Gmyz w ubiegłym tygodniu opublikował w „Rzeczpospolitej” tekst, w którym podał, że na wraku Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem, znaleziono ślady trotylu i nitrogliceryny. Prokuratura zdementowała te doniesienia. Teraz Gmyz został zwolniony z „Rz”.

Najbardziej emocjonalnie zareagował na to Tomasz Terlikowski. Naczelny „Frondy” w tekście „Rzeź w Rzeczpospolitej”, pisze m. in.: „Rękę podniesioną na władzę i spokój publiczny zostanie przykładnie odcięta – może spokojnie zacytować Donald Tusk i jego akolici. W „Rzeczpospolitej” rozpoczęła się rzeź. Z pracy wylecieć mieli także Tomasz Wróblewski, Bartosz Marczuk, wicenaczelny oraz szef działu krajowego Mariusz Staniszewski. A na tym się prawdopodobnie nie skończy.” Dalej jest trochę o Moskwie i elitach, a potem mocna pointa: „Obóz władzy nie pozostawia już żadnych złudzeń. Wątpliwości w sprawie katastrofy smoleńskiej, pytania czy choćby informowanie o tej sprawie nie w duchu wytycznych z Moskwy i kancelarii premiera ma być surowo zakazane.”

Niezależna.pl publikuje tekst, zaczynający się od słów: „Dzisiaj podjęto najbardziej skandaliczną w historii prasy III RP decyzję. Zwolniono dyscyplinarnie z „Rzeczpospolitej” jednego z najzdolniejszych polskich dziennikarzy śledczych Cezarego Gmyza.”

Zapytany o opinię w tej sprawie Tomasz Sakiewicz, naczelny „Gazety Polskiej”, mówi portalowi: „Wyrzucenie dziennikarza, który podał informację opartą na materiałach prokuratury i potwierdził ją w wielu źródłach, jest jednym z największych skandali ostatnich lat. Można to przyrównać tylko do rewizji u naszych dziennikarzy i wypuszczanie prokuratury na „Gazetę Polską”. Kładzie się to cieniem na państwo, które ma tak ogromny wpływ, że wydawcy muszą się liczyć z rządem i jego interesami”.

Jan Pospieszalski dla tego samego portalu mówi, że zwolnienie Gmyza ma być „przestrogą dla innych dziennikarzy”: „To można nazwać „zasadą prewencyjną”. Cezarego Gmyza zwolniono dyscyplinarnie, aby to dotkliwiej odczuł. I równocześnie dano sygnał innym dziennikarzom: „zobaczcie, co może was spotkać, jeśli będziecie drążyć temat Smoleńska”. Kiedyś takimi sygnałami było wysyłanie zdechłej ryby, czy znajdywano łeb konia. Zwolnienie Gmyza przypomina mi tamte mafijne praktyki”.

Jacek Karnowski dla portalu Wpolityce.pl: „Przypomina się 31 stycznia 2005 roku, gdy również po agresywnej nagonce zwolniono z „Rzepy” Bronisława Wildsteina, który opublikował indeks osobowy katalogu IPN. Teraz również mieliśmy nagonkę. Uruchomiono prokuraturę, która w sposób wyjątkowo jawny zaangażowała się po stronie rządu. Niewykluczone, że lada dzień uzyskamy potwierdzenie twierdzeń Cezarego Gmyza”.

Głos zabrał również Rafał Ziemkiewicz: „Trudno mi się wypowiadać nie znając pełnego obrazu, ale postępowanie wydawcy jest dla mnie niezrozumiałe. Wszyscy wiedzą, że tekst Czarka nie był zaskoczeniem. Wygląda mi to więc na szukanie kozła ofiarnego i przypomina trochę historię jak z powieści Bronisława Wildsteina”.

Źródło: Wyborcza.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: