I człowiek stworzył HIV

AIDS – zmora XX wieku, stało się przedmiotem wielu teorii spiskowych. Nagłe i tajemnicze narodziny choroby skłoniły niektórych do wniosku, że wywołujący ją HIV wcale nie wyewoluował w afrykańskich tropikach. Jego domem mają być amerykańskie laboratoria wojskowe. Czego jeszcze nie wie społeczeństwo?

Do Ameryki epidemia weszła „po angielsku”. Półoficjalna historia AIDS mówi, że jego pierwsze ofiary zmarły w USA już pod koniec lat 50. Jeszcze przez dwie dekady nikt nie wiedział jednak, na co chorowały. Szokiem był przypadek nastoletniego Roberta Rayforda, który trafił do szpitala w St. Louis (Missouri) z wybroczynami, w których błędnie rozpoznano obrzęk limfatyczny. Pogłębiająca się dysfunkcja układu odpornościowego doprowadziła do jego śmierci w 1969 r. Gdy po blisko dwudziestu latach ustalono, że chłopiec był „pacjentem zero” zmarłym na AIDS, rozpoczęło się dochodzenie mające wyjaśnić, kto zaraził go… chorobą małp z tropikalnego lasu.

Według obecnego stanu wiedzy HIV powstał ze skrzyżowania szczepów występującego m.in. u szympansów wirusa SIV (małpiego wirusa niedoboru odporności). Nie wiadomo, w jakich okolicznościach „przeszedł” on na człowieka. Według uczonych stało się to jakieś 80 lat temu. Pierwszym ludzkim nosicielem mógł być raniony przez małpę myśliwy, albo osoba, która spożyła surowe mięso zakażonego zwierzęcia. Naukowców zajmowało jednak bardziej to, w jaki sposób wirus rozprzestrzenił się po świecie w tak krótkim czasie. Kiedy 30 lat temu liczba chorych na AIDS zaczęła lawinowo rosnąć, snuto przeróżne teorie.

W połowie lat 80. strona radziecka obarczyła Amerykę winą za „wyhodowanie” HIV. Twierdzono, że do epidemii doszło, gdy tajny medyczny eksperyment wymknął się spod kontroli. Powołująca się na anonimowych amerykańskich informatorów teoria zakładała, że tamtejszy rząd, opracowując nowe strategie wojny biologicznej, wysyłał do krajów Trzeciego Świata ekspertów z Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom, którzy mieli odnaleźć nieznane na Zachodzie, szczególnie zjadliwe wirusy. Prace nad „komponowaniem” HIV przebiegały rzekomo w centrum badań nad „bronią–B” w Fort Detrick (Maryland).

Jednym z głównych oskarżycieli Amerykanów był doktor Jakob Segal (1911 – 1995) – niemiecki biochemik, który twierdził, że HIV powstało ze skrzyżowania dwóch retrowirusów – Visna oraz HTLV–1. Uczony, którego wnioski – jak miało się okazać – mocno wpłyną na zbiorowe przekonania, tak mówił o celach tego przedsięwzięcia: „Kto byłby tym zainteresowany? Oczywiście armia. W 1977 r. przy centralnym laboratorium Pentagonu powstała specjalna jednostka. Rok później pojawiły się pierwsze przypadki AIDS w Stanach Zjednoczonych – w Nowym Jorku. Jak to się dokładnie stało i jak wirus zdołał uciec z tak sekretnego laboratorium? To jasne. Każdy wie, że w Ameryce do testów wojskowych wykorzystuje się skazańców. Obiecuje im się wolność, jeśli przeżyją badania”.*

Sowieckie oskarżenia, choć natychmiast odparte przez zachodnie środowiska naukowe, zapadły w pamięć części amerykańskiej opinii publicznej. Sondaż przeprowadzony w 2005 r. wśród Afroamerykanów ujawniał, że połowa z nich wierzyła, że HIV to wytwór człowieka, zaś 25 procent uznawało amerykański rząd za jego „producenta”. Dopiero po upadku ZSRR ujawniono, że zarzuty o stworzenie wirusa były elementem kampanii dezinformacyjnej mającej uderzyć w dobre imię USA i wprowadzić niepokój w rejonach, gdzie znajdowały się amerykańskie bazy wojskowe – potencjalne siedliska „zarazy”. Wydawałoby się, że wszystko się wyjaśniło, ale… wkrótce radzieckie argumenty zaczęli powtarzać Amerykanie wątpiący w oficjalną wersję genezy HIV.

Jednym z lepiej znanych propagatorów teorii o sztucznych korzeniach HIV jest Alan Cantwell Jr (ur. 1934) – amerykański dermatolog, który skupił się na tropieniu tej części wiedzy o wirusie, którą zatuszowało środowisko medyczne. Jak twierdzi, podłożem do eksperymentów nad stworzeniem HIV mogły być badania nad odzwierzęcymi wirusami prowadzone w różnych placówkach na terenie USA. Jednym z nich był trwający od 1964 r. program SVCP (pol. Specjalny Program Badania Wirusów Kancerogennych), pierwotnie mający zająć się białaczką, dla potrzeb którego z Afryki – uznawanej za oficjalną kolebkę AIDS – sprowadzono wiele zwierząt.

Cantwell pisał: „Misją SVCP było zbieranie próbek ludzkich i zwierzęcych nowotworów i tworzenie wywołujących raka wirusów. W wyniku programu tysiące litrów niebezpiecznych, wytworzonych przez człowieka szczepów próbowano zaadaptować do ludzkich komórek. Ponadto zakaźny materiał obwożono po wielu laboratoriach na świecie. Roczny raport SVCP zawiera dowód na to, że laboratoryjne przeskakiwanie wirusów z gatunku na gatunek było powszechnym zjawiskiem. […] SVCP zgromadziło czołowych wirusologów, biochemików, immunologów, biologów molekularnych i epidemiologów, których zadaniem było określenie roli retrowirusów w wywoływaniu raka u ludzi. W programie wzięło udział wiele prestiżowych instytucji. Związani z nim byli także najsłynniejsi amerykańscy badacze AIDS, tacy jak Robert Gallo – współodkrywca choroby”.**

Wszystkie te doświadczenia prowadzono przed oficjalnym „odkryciem” AIDS na początku lat 80. Cantwell ma też wyjaśnienie, w jaki sposób nowy wirus zarażał kolejne osoby. Jak mówi, szczególną uwagę należy zwrócić na program bezpłatnych szczepień przeciw żółtaczce typu B finansowanych przez amerykański rząd. Eksperymentalna szczepionka, opracowana przez urodzonego w Polsce lekarza Wolfa Szmunessa (1919 – 1982), podawana była głównie homoseksualistom i biseksualistom będącym w grupie wysokiego ryzyka zachorowania na żółtaczkę. Miasta, w których prowadzono szczepienia stały się kilka lat później ogniskami pierwszych zachorowań na AIDS, które pierwotnie uznawano za „chorobę gejów”. Cantwell i inni uznają, że wnioski nasuwają się tu same.

Kolejny zwolennik sztucznego pochodzenia AIDS, dentysta i publicysta Leonard Horowitz (ur. 1942) twierdzi, że HIV oraz wirus Ebola to amerykańskie wynalazki z lat 70. stworzone z myślą o ludobójstwie na masową skalę. Mniej poważne teorie spiskowe zakładają, że do rozsiewania HIV na Czarnym Lądzie przyczyniły się programy masowych szczepień przeciw ospie wietrznej i polio. Resztę zrobiła narkomania, brak higieny i globalizacja. Szacuje się, że od początku epidemii AIDS w latach 80. do dziś zmarło 25 milionów ludzi zakażonych HIV. Najsilniej dotknięty pozostaje rzekomy inkubator wirusa – kraje Afryki Subsaharyjskiej. Nierozwiązaną sprawą – tak dla nauki, jak i zwolenników spisku – pozostają wczesne ogniska zachorowań w USA i Europie wskazujące, że patogen musiał krążyć wśród populacji na długo przed jego zidentyfikowaniem.

Niełatwo wyliczyć wszystkie „nieoficjalne” teorie o pochodzeniu AIDS. Bardziej uderzająca od nich jest prawda o rozprzestrzenianiu się tej choroby w biednych rejonach świata. Niektóre afrykańskie kraje, w tym Suazi, gdzie HIV zarażonych jest ćwierć populacji, epidemia toczy szczególnie mocno. Temat choroby uznawanej za plagę współczesności, jeszcze niedawno stale obecny w mediach, znacznie przycichł. Problematykę HIV i AIDS przysłoniły inne globalne problemy, w tym nowe epidemie, takie jak SARS czy ptasia grypa. Wszystkie one stały się problemem ludzkości w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat, co sprawia, że medyczne prognozy na przyszłość są raczej nieciekawe.

Źródło: Onet.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: