Tajemniczy SMS nad ciałem krwawiącego prokuratora

Kim jest mężczyzna w jasnej marynarce, który tuż po samobójczej próbie prokuratora wojskowego Mikołaja Przybyła jako pierwszy wszedł do sali z krwawiącym ciałem? Postanowiliśmy to ustalić z powodu jego dość dziwnego zachowania. Dziwnego, wszak wydawać się może, że na widok postrzelonej w głowę osoby każdy zająłby się ratowaniem rannego, a nie kończeniem SMS-a…
Ustaliliśmy, że to Jerzy Dereziński, czyli dyrektor administracyjno-finansowy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. To on jako pierwszy wszedł do sali, w której na podłodze leżał pułkownik Mikołaj Przybył. Co dziwne, podszedł do rannego z komórką w dłoni, nachylił się nad desperatem, który przestrzelił sobie twarz i odszedł nadal naciskając w klawiaturę swego telefonu.

Co więc tak prędko musiało zostać wysłane z siedziby prokuratury, że wszystko inne mogło poczekać? A może Dereziński nie mógł wytrzymać wstrząsającego widoku i postanowił ustąpić innym, którzy rzucili się na ratunek pułkownikowi Przybyłowi?

Na filmie, który krąży w sieci widać, jak nerwowo naciska na klawiaturę aparatu. Próbowaliśmy zapytać o to Derezińskiego w szpitalu, ale on na wstępie oznajmił nam, że nie ma nic do powiedzenia.

Przypomnijmy: wojskowy prokurator Mikołaj Przybył podczas nieudanej próby samobójczej postrzelił się w twarz w trakcie przerwy w konferencji prasowej, którą sam zwołał. Kilka minut wcześniej tłumaczył dziennikarzom w jak trudnej sytuacji postawiono jego podwładnych oraz jego samego w związku z upublicznieniem kulis jednego ze śledztw dotyczących katastrofy smoleńskiej (nie chodziło o główne śledztwo, lecz o aferę z ujawnieniem, że prokuratura wojskowa podsłuchuje dziennikarzy zajmujących się badaniem katastrofy). Przybył skarżył się na naciski prokuratury cywilnej. Mówił, że dziennikarze mogą być manipulowani.

Dodatkowo, ciekawe wnioski mogą nasuwać informacje o tym, jakie śledztwa prowadził Przybył. Nazajutrz po operacji jego twarzy, czyli we wtorkowy poranek, pułkownik zabrał głos w tej sprawie. – Mogłem pogodzić się z tym, że demolowali mi samochód, że odkręcono mi koła chcąc, bym się zabił. Wiem, że za moją głowę była nagroda miliona złotych. Mogłem się pogodzić z tym, że zabito mi psa. Nie mogłem się pogodzić z bezpodstawnym atakiem, z zarzucaniem nam nieprawidłowego lub bezprawnego działania – powiedział Przybył w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Źródło: Fakt.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: