Tajne pieniądze Brukseli

Wypłacane pod stołem pensje dla urzędników, nepotyzm i marnowanie pieniędzy podatników. Do brytyjskiej prasy przeciekły wyniki tajnego audytu w Parlamencie Europejskim.

Na stronie Parlamentu Europejskiego możemy przeczytać, że jego budżet wynosi 1,7 mld euro, jedna czwarta z tego idzie na wydatki posłów, w tym koszty podróży, biur i wynagrodzenie asystentów, a 37 proc. środków pochłaniają wynagrodzenia pracowników administracji i tłumaczenia. Jednak to, co najbardziej interesujące, zostało przez władze tej instytucji objęte klauzulą tajności. Na przykład, w tym roku 736 europejskich posłów miało do dyspozycji 77 mln euro na „codzienne utrzymanie” oraz „wydatki różne”. Obie kategorie nie wymagają rachunków ani faktur.

Wewnętrzna kontrola finansowa w Parlamencie Europejskim wykazała, że pracownicy tej instytucji nieuczciwie wykorzystują możliwość rozliczania wydatków na rzecz swoją i swoich rodzin. Do tajnych raportów z audytu dotarł „Daily Telegraph”.

Audyt obejmował okres trzech lat 2007-09 i dokumentuje przypadki podwójnych wypłat lub dodatkowych świadczeń finansowych dla osób do nich nieuprawnionych. Według tych dokumentów 5 tys. osób spośród 7 tys. urzędników niewybieralnych zatrudnionych w tej instytucji korzysta w sposób niewłaściwy z przysługujących im przywilejów finansowych oraz niesłusznie otrzymuje dodatkowe wynagrodzenie w wysokości średnio prawie 20 tys. euro rocznie na osobę.

Okazało się również, że występują nieprawidłowości przy przyznawaniu kontraktów zewnętrznym firmom wartych prawie 700 mln euro rocznie. Partie polityczne, które mogą dostawać dotacje przekraczające nawet 6 mln euro rocznie, otrzymują środki bez wystarczającej kontroli ze strony Parlamentu. Audytor odnotował również uporczywe doniesienia o nepotyzmie w otoczeniu zastępczyni sekretarza generalnego Parlamentu Europejskiego Franceski Ratti.

Raporty były utrzymywane w tajemnicy. Wiedziało o nich tylko 14 najstarszych rangą przedstawicieli legislatury, tzw. biuro, które zarządza pracą europejskiej legislatury. Wszyscy musieli podpisać klauzulę tajności i nie wolno im było nagłośniać opisywanych w raportach problemów. Opublikowaniu wyników audytu sprzeciwiał się między innymi sekretarz generalny Parlamentu Europejskiego Klaus Welle, który twierdził, że stanie to na drodze sprawnej pracy tej instytucji.

Sam audyt przeprowadził brytyjski księgowy Robert Galvin, który wielokrotnie zwracał się do Welle i innych wysoko postawionych osób, chcąc zwrócić ich uwagę na wyniki swojej pracy. Jak pisze „Daily Telegraph”, jego listy były ignorowane lub padały ofiarą wyjątkowej zwłoki ze strony urzędników.

Parlament Europejski poprosi w tym tygodniu o dodatkowe 5,7 mld euro na unijny budżet w kolejnym roku. To ponad 5-proc. wzrost. W czasie gdy rządy zaciskają pasa, niełatwo jest je przekonać do zwiększania wydatków. Może to odpowiedni moment, by unijne instytucje i urzędnicy szczególnie krytycznym okiem spojrzeli na własne wydatki i sprawdzili, czy pieniądze europejskich podatników są roztropnie wydawane.

Źródło: Wyborcza.biz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: