Krystaliczne postrzeganie rzeczywistości

Najnowsze badania naukowe z dziedziny fizyki kwantowej sprawiły, że ludzie zaczęli inaczej postrzegać otaczającą ich rzeczywistość. Do tego dołączyły się najnowsze teorie opisujące znany nam wszechświat jako siatkę krystaliczną, bez której powstanie życia w kosmosie byłoby niemożliwe.

ŻYJĄCA MATRYCA

Amerykański biolog dr James L. Oschman twierdzi w swojej książce „Energy Medicine – The Scientific Basis” (Medycyna energetyczna – podstawy naukowe), że ludzkie ciało to skomplikowana wielofunkcyjna matryca krystaliczna, która jak antena ciągle odbiera, transformuje i przesyła wszelkiego rodzaju sygnały informacyjne oraz energię. Matryca zbudowana jest głównie z dwóch typów kryształów: piezo-kryształów i ciekłych kryształów.

Piezo-krystaliczna struktura znajduje się kościach, jelitach, zębach oraz tkance łącznej wypełniającej więzadła, ścięgna i chrząstki. Dzięki swoim właściwościom piezo-kryształy zamieniają energię mechaniczną w sygnały elektryczne oraz odwrotnie. Elektryczne właściwości piezo-kryształów od dawna stosowane są w igłach gramofonowych, gitarach elektrycznych, a nawet w zapalniczkach gazowych. Piezo-krystaliczna struktura wypełniająca nasze kości to bardzo skomplikowane siatka sensorów ruchu przekazujących informację o bieżącym nacisku na poszczególne partie szkieletu i stawów dzięki czemu organizm chroni się przed przeciążeniami i wzmacnia najsłabsze miejsca, zapewniając człowiekowi sprawność oraz prawidłową postawę. Zależności między piezoelektrycznością, a szybkim wzmacnianiem i zrastaniem się kości badano już w latach pięćdziesiątych XX-go wieku.

Druga właściwość piezo-kryształów polegająca na zmianie kształtu pod wpływem pola elektrycznego znalazła zastosowanie w układzie trawiennym. Nerwowe impulsy elektryczne docierając do kryształów znajdujących się w jelitach pobudzają je do zmiany kształtu przez co cały system jelitowy wykonuje synchronizowane i skoordynowane ruchy (ruch robaczkowy). Jelita są także znakomitym odbiornikiem różnych energii subtelnych (stąd powiedzenie o motylkach w brzuchu), które docierają do naszej świadomości poza pięcioma tradycyjnymi zmysłami.

Podobnie jak piezo-kryształy także płynne kryształy zmieniają swój kształt pod wpływem nacisku, reagują również na zmianę poziomu promieniowania elektromagnetycznego (powszechnie stosowane w elektronice i komputerach). W ludzkim organizmie występują najczęściej w błonach komórkowych i odpowiadają za ułożenie różnych części komórki oraz komunikację między komórkową. Od lat sześćdziesiątych naukowcy badają te struktury pragnąć dowiedzieć się dlaczego niektóre lekarstwa, mimo niewielkich dawek, tak znakomicie znieczulają. Uważa się, że lepsze zrozumienie działania płynnych kryształów pozwoli zapobiegać miażdżycy, anemii sierpowatej oraz różnym rodzajom nowotworów. Niedawno do badań dołączyli się również genetycy ponieważ chromosomy tworzące strukturę DNA także posiadają ciekłokrystaliczną strukturę.

W DRODZE DO JEDNOŚCI

Omówiliśmy struktury krystaliczne występujące w ludzkim organizmie ponieważ to właśnie dzięki nim mogą zachodzić tak zwane efekty kwantowe.

James L. Oschman, uważa, że niektóre ruchy lub rytualne postawy ciała znane z jogi albo Tai Chi sprawiają, że w ludzkim ciele dochodzi do molekularnych zmian umożliwiających organizmowi odbiór pewnych częstotliwości rezonansowych. Również wiele tradycyjnych systemów medytacyjnych opartych na technikach oddychania i spowalnianiu pracy serca prowadzi do podobnych efektów.
Swoją śmiałą teorią sugeruje, że w momentach osiągnięcia pełnej synchroniczności w strukturze krystalicznej ludzkiego ciała i wejścia na wyższy poziom wibracyjny może dochodzić do efektu kondensatu Bosego-Einsteina opisującego efekt kwantowy polegający na tym, że wiele cząstek zaczyna zachowywać się tak, jak jedna cząstka, co w przełożeniu na język ezoteryczny mogłoby oznaczać osiągnięcie pełnej jedności z otaczającą nas przestrzenią na wszystkich poziomach i wymiarach.

Jeśli zatem, jak sugeruje James L. Oschman, tworzenie struktur krystalicznych nie jest wyjątkiem lecz raczej regułą potrzebną do zaistnienia życia we wszechświecie, nasze umysły także zbudowane są na tej zasadzie i pracują w trybie kwantowym. Dzięki czemu mogą wpływać na rzeczywistość z tego samego kwantowego poziomu. Wymaga to jedynie bardziej intuicyjnego niż świadomego ingerowania w rzeczywistość, bo jak wiemy skupianie się na czymś sprawia, że struktura danej rzeczy przechodzi z rozedrganej fali w ustabilizowaną cząstkę, która opiera się naszym myślom i nie można jej dowolnie kształtować. Tymczasem rzeczywistość falowa pozwala nam na manipulowanie i wymienianie poszczególnych części oraz całych fragmentów informacji składających się na daną rzecz, zwierzę lub osobę. Żeby jednak nauczyć się tego powinniśmy wyzwolić się z ograniczających nas własnych schematów myślowych.

MYŚLĘ, WIĘC SIĘ OGRANICZAM

Niezależnie od prac Jamesa L. Oschmana polski terapeuta Hubert Ruhs także stworzył teorię żyjącej struktury krystalicznej i oparł na niej własny system terapii energetycznej.

Zdaniem Ruhsa wszystkie żywe istoty otoczone są rodzajem wielowymiarowej siatki krystalicznej, która ma bezpośredni wpływ na ich ciała subtelne. Świadome połączenie się z tą matrycą umożliwia dostęp do zjednoczonego pola czystej świadomości i wejście na poziom kwantowy postrzegania, na którym można dokonywać dowolnych zmian w „obiektywnej” rzeczywistości. I chociaż każdy ma taką możliwość to na skutek „błędów wychowawczych” sami się na nią zamykamy.

Hubert Ruhs przekonuje, że począwszy od narodzin gromadzimy w swoim umyśle wiele wspomnień, wierzeń i przekonań, które trwale programują naszą świadomość ukierunkowując i ograniczając powstające myśli. Wszystkie wpajane nam od wczesnego dzieciństwa aksjomaty budują w naszej głowie solidną piramidę przekonań dotyczącą ograniczających nas możliwości ingerowania w strukturę zastanej rzeczywistości. Ukształtowani i zaprogramowani przez swoich rodziców i opiekunów nie tylko dalej kontrolujemy się już sami, ale także ograniczamy własne dzieci.

Dlatego, zdaniem terapeuty, aby uzyskać dostęp do matrycy krystalicznej należy przyjąć, że wszystkie „prawdy”, które do tej pory przyswoiliśmy było jedynie sugestiami.

Wystarczy przetransformować je w swojej podświadomości, aby otworzyć się na zupełni inny rodzaj postrzegania rzeczywistości, co zaowocuje zupełna przemianą dotychczasowego życia.

Nie możemy jednak zapominać, że postrzegana przez nas rzeczywistość jest tylko jedną z możliwych propozycji na zamanifestowanie się w materii milionów alternatywnych informacji zawartych w świetlistej matrycy krystalicznej. I chociaż, tak jak przekonuje Hubert Ruhs, mamy dostęp do całego tego spektrum możliwości, to świadomie dokonywane przez nas wybory ciągle pozostają w wyjątkowo wąskim zakresie funkcjonujących w naszych umysłach aksjomatów.

Spróbujmy zatem kilka z nich zweryfikować.

FALA CZY MATERIA

Jeszcze do niedawna wydawało się, że materię oraz jej jedne z najdrobniejszych cząstek – atomy, można opisać za pomocą modelu zaproponowanego przez Nielsa Bohra (7.X.1885 – 18.XI.1962), w którym wokół spolaryzowanego dodatnio jądra złożonego z protonów i neutronów krążyły ujemne elektrony po sztywno wyznaczonych orbitach. Tymczasem w rzeczywistości kwantowej elektron pojawia się na konkretnej, przewidywalnej orbicie (nazwanej przez fizyków orbitą prawdopodobieństwa) tylko wtedy, gdy przywołamy go do „porządku” starając się go zaobserwować.
A zatem świadomość obserwatora i celowo ukierunkowane myśli wysyłane w stronę obiektu zainteresowania sprawiają, że elementy subatomowe wyłaniają się z falowego niebytu przybierając na chwilę strukturę korpuskuły (bardzo małej cząstki materii). Potwierdza to słynna zasada nieoznaczoności Wernera Heisenberga (5.XII.1901 – 1.II.1976) z 1927 roku, w której uczony udowodnił, że nie można jednocześnie ustalić pędu (prędkości) danej cząstki subatomowej oraz jej pozycji. Skupienie się obserwatora na jednej danej wyklucza automatycznie wyliczenie pozostałych wartości.

ŚWIATŁO I INFORMACJA

Konkluzją wywodu jest stwierdzenie, że świadoma obserwacja załamuje funkcję fali „zmuszając” niejako nieuchwytne cząstki do zachowywania się jak drobiny fizycznej materii. Idąc dalej należy stwierdzić, że poczucie iż ludzie, zwierzęta, przyroda i cała otaczająca nas rzeczywistość zbudowana jest z realnej materii opiera się jedynie na ulotnych chwilach świadomej obserwacji, w których skupiamy swoją uwagę na sobie samym, danym przedmiocie lub konkretnej osobie*. W pozostałym czasie wszystko składa się jedynie ze światła i informacji czyli świadomości. Istoty ludzkie są zatem wzorami świadomej energii. Jeżeli nauczymy się wymieniać lub modyfikować zawartą w nas i w przestrzeni informację będziemy mogli dowolnie kształtować powstającą na skutek późniejszej obserwacji materię rzeczywistości. Dzięki takiemu podejściu do rzeczywistości mamy możliwość jedynie za pomocą umysłu generować nowe czasoprzestrzenne warianty, w których my lub bliscy nam ludzie wolni są od nękających ich dolegliwości, chorób, życiowych niepowodzeń, a nawet materialnego niedostatku.

W OBJĘCIACH TWARDEJ MATERII

Jeśli jednak spojrzymy na rzeczywistość z punktu widzenia stolarza, który aby zrobić krzesło musi najpierw przeciąć kilka desek to teoria o świetlistej fali informacyjnej, z której wszystko jest zbudowane, wydaje się całkiem nierealna. Aby to objaśnić musimy odwołać się do pojęcia „rzeczywistości uzgodnionej”, która została stworzona i potwierdzona na poziomie ludzkiej podświadomości. Ponieważ na pewnym poziomie wszystkie umysły są ze sobą połączone tworząc wielką podświadomość zbiorową, (pole morfogenetyczne, kronika Akaszy) to otaczająca nas rzeczywistość nie znika gdy tylko przestajemy o niej myśleć lecz jawi się nam jako projekcja holograficzna rodem z serialu Star Trek, gdzie zgodnie z życzeniem można było wykreować swój ulubiony świat. Taką holograficzną rzeczywistość, choć noszącą znamiona realności, można było dowolnie kształtować i programować. Podobnie jest z otaczającym nas światem, który możemy swobodnie zmieniać. Nie czynimy tego tylko dlatego, że w uzgodnionej rzeczywistości nie istnieją odpowiednie wzorce, które pozwalałyby naszemu umysłowi w to uwierzyć. I tak stajemy się niewolnikami zbiorowych i indywidualnych przekonań ograniczających naszą spontaniczność w kreowaniu własnego wyglądu, sylwetki, stanu zdrowia i całego materialnego otoczenia. Tymczasem, tak dobrze wszystkim znane granice w rzeczywistości kwantowej nie istnieją.

Autor: Włodzimierz Adam Osiński

Źródło: NPN.org.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: