Owoc granatu

Wiele razy wertowałem książkę „Ręce precz od tej książki” Jana van Helsinga; nigdy jakoś nie byłem w stanie jej przeczytać do końca. Jednak ostatnio powróciłem do tej lektury i w sumie myślę, że przeczytam większą część zamieszczonego tam tekstu. Kiedyś podchodziłem do niego z ogromnym dystansem, teraz jednak już z mniejszym, ale nadal go mam. Książka jest napisana niczym marketingowy materiał do wystawienia na półkę i sprzedawania; czasami informacje podawane są tam w zbyt ogólnej lub luźniej formie. Czasami też nie sposób jest je sprawdzić i dlatego zawsze trzeba mieć lekko sceptyczne podejście, ale mniejsza o to, bo takie rzeczy znajdziemy w wielu różnych pozycjach.

To o czym chciałem tutaj wspomnieć to owoc granatu. Jan van Helsing tak pisze o nim:

Czym się ten owoc wyróżnia?
Wyjaśnia nam to Morpheus, który w swojej bestsellerowej książce Matrix-Code interpretuje dotyczący nas
program stworzenia z pozycji naukowych:
Pestki owocu granatu oraz kora na korzeniach tego drzewa zawierają pewną szczególną substancję odurzającą
– DMT. Zażywając jej, popada się w stan swoistej iluminacji. Dotyczy to również noworodków, które
przychodzą na świat z mózgami pełnymi DMT, dzięki czemu mają bezpośredni kontakt z hiperprzestrzenią.
Właśnie DMT, występuje w pestkach owoców granatu.

Dobra. Granat ma zawierać DMT? Po wpisaniu „owoc granat dmt” w Google występuje bardzo mało wyników, większość referuje do tej książki. Nie znalazłem badań, które by potwierdzały występowanie DMT w granacie, a tym bardziej w korze jego drzewa. Powiedzmy, że wierzę na słowo. Kiedyś jadłem ten owoc w małej ilości i nic bodajże specjalnego się nie działo. Aktualnie mam zamiar zakupić go ponownie i tym razem zjeść w większej ilości, aby sprawdzić czy wystąpi jakikolwiek efekt, odczucie, które pozwoliłoby sądzić, że ten owoc posiadałby chociażby śladowe ilości tego związku.

Ale teraz warto się zastanowić czym ów granat jest. Zatem:

Granat to wyśmienity owoc, ceniony szczególnie za swój sok. Pokrywa go twarda, skórzasta łupina o żółtej lub purpurowej barwie. Najlepsze są te owoce, które mają skórkę lśniąca i gładką. Wewnątrz znajduje się „galaretowaty” miąższ, który doskonale orzeźwia i gasi pragnienie. To z niego wyrabia się syrop zwany grenadyną. W miąższu kryje się mnóstwo soczystych smakowitych ziaren. Po rozpołowieniu owocu, ziarna te skrzą się w słońcu na podobieństwo kosztownych kamieni.

Według wielu informacji granaty były uważane za bardzo cenne owoce:

W nich ponoć kryła się tajemnica królowej Kleopatry, która świadoma dobroczynnego wpływu owoców na urodę zajadała się nimi obficie. Nic zatem dziwnego, że w swoich czasach była wzorem kobiecej urody i podbijała męskie serca, nie wyłączając samego Cezara.
Granaty pochodzą z Persji i Mezopotamii. Od wieków uprawiano je także w Indiach i na Kaukazie. Wiedza o nich dotarła do Europy za sprawą wschodnich baśni, bajek i legend.
Do Syrii, Grecji i Hiszpanii przypłynęły wraz z fenickimi kupcami. Według greckiej mitologii, sprowadziła je na Cypr świadoma mocy granatów, bogini miłości – Afrodyta. Doceniło je także Cesarstwo Rzymskie – krzewy granatowca zdobiły ogrody możnych i patrycjuszy, a kuszące owoce dodawano do menu wykwintnych biesiad.
W wiekach średnich granaty odkryto na nowo – sprowadzili je do Hiszpanii Arabowie. Warto tu dodać, że miasto Granada zawdzięcza swoją nazwę właśnie owocom granatu.

Granat czczony był jako roślina święta, odegrał wielką rolę w obrzędach na Bliskim Wschodzie. Uznawano go za symbol odradzania się i płodności, a kwiat uchodził za symbol miłości. W świecie antycznym związany był z kultem Demeter, Persefony, Hery i Afrodyty. Te boginie przedstawiano najczęściej z owocem granatu przy piersi. W Grecji do dzisiaj weselni goście sypią ziarna granatu pod nogi młodej parze, na znak szczęścia i pomyślności.
Granat obecny jest także w symbolice chrześcijańskiej – wielu biblistów uważa, że to nie jabłko, ale właśnie granat był zakazanym w Edenie owocem. Ponadto granat, ze względu na swój kształt, stał się pierwowzorem królewskiego berła oraz korony europejskich władców.

Granat symbolicznym jabłkiem w rajskim ogrodzie? Przecież o tym pisze Jan van Helsing. Uprawiany w terenach Mezopotamii od dawnych czasów, ale to nie oznacza, że od razu należy odrzucić dane o Edenie w Starym Testamencie. Nie dowiemy się tak szybko czy jest to symboliczne znaczenie, czy jednak realna historia, która się wydarzyła i została spisana. Warto mieć na uwadze te dwie rzeczy i nie wykluczać żadnej z nich.

Medycyna starożytnych Chin uznawała sok z granatów za „skoncentrowane życie” i gwarancję długowieczności. Średniowieczni alchemicy uważali granat za owoc przedłużający życie. Owoc granatu, ze względu na swoje cudowne właściwości, zdobił herby związków lekarzy w całej Europie. Książka dr Karla Otto Jacoba i Ludwiga M. Jacoba podaje jeszcze wiele innych dowodów na to iż owoce granatów spełniały bardzo szczególną rolę w medycynie na przekroju dziejów ludzkości. Czy jest możliwe, żeby wszyscy Ci ludzie mylili się? Dr Karl Otto Jacob i Ludwig M. Jacob podjęli odważną próbę skonfrontowania starożytnych opinii o cudownych właściwościach owoców granatowca z wynikami najnowszych badań naukowych. Swoje rozważania o wyjątkowości biologicznej granatowca zaczęli od tego, iż roślina ta nie ma żadnych botanicznych krewnych. Medycyna naturalna wielu regionów świata zalecała w celach leczniczych wykorzystywanie wszystkich części drzewa – od owoców, przez korzenie i skórkę, aż po nasiona. Sok z owoców granatu używany był jako doskonały napój orzeźwiający. Przypisywano mu również działanie łagodzące podrażnienia, uszczelniające naczynia krwionośne i pobudzające krążenie. Leczono nim rany, infekcje oraz zapalenia. Skórek granatu używano przeciwko biegunce, wrzodom, próchnicy, w zapaleniach jamy ustnej i infekcjach gardła. Korę i korzenie stosowano przeciwko tasiemcom oraz w leczeniu czerwonki. Czerwono-pomarańczowe kwiaty, starożytny symbol miłości, ponoć ulubione kwiaty Afrodyty, wykorzystywano w leczeniu cukrzycy.

Zdanie, które pogrubiłem wydaje mi się bardzo cenne, ponieważ od razu skojarzyła mi się informacja, którą wyczytałem na stronach Nautilusa. Chodzi mianowicie o to, że granat nie jest typową rośliną ziemską, tylko została ona tu sprowadzona.

Kontynuując…
Nawet nauka głównego nurtu czy chociażby przemysł spożywczy chwali sobie ten owoc:

Dziś wiadomo, że granat przedłuża życie, wzmacnia serce i podnosi doznania erotyczne. Owoc granatu zawiera dużo witaminy C, niacyny, potasu, błonnika, kwasy organiczne oraz białko. To zdrowy, naturalny napój miłosny. Sok z granatów zwalcza skutecznie choroby serca i układu krążenia, obniża ciśnienie krwi, łagodzi stany zapalne szczególnie w artretyzmie, a także przeciwdziała procesom starzenia i powstawaniu nowotworów. Potwierdzono naukowo skuteczność działania soku z granatu przeciwko wolnym rodnikom, procesom zapalnym, a także chorobom serca i układu krążenia o podłożu miażdżycowym. Sok z granatu zawiera trzy razy więcej przeciwutleniaczy niż ta sama ilość zielonej herbaty czy czerwonego wina.

Granat wyraźnie poprawia przepływ krwi w mięśniu sercowym u pacjentów z chorobą wieńcową i redukuje złogi oraz zwapnienia w tętnicy szyjnej. Ponadto sok z owoców granatu zmniejsza ciśnienie krwi, likwiduje zaburzenia erekcji, zapobiega procesom starzenia i spowalnia postęp demencji wywołanej chorobą Alzheimera. Dowiedziono też ochronne działanie granatu na płód. Picie soku z granatu przez kobietę ciężarną chroni płód przed uszkodzeniami mózgu. Kolejne badania potwierdziły wyraźne działanie wstrzymujące rozwój zmian nowotworowych prostaty, płuc, jelit, skóry i piersi. Sok pity systematycznie działa korzystnie przy astmie, problemach z trawieniem, wspomaga leczenie anginy, szkorbut. Świeże owoce zalecane są przy przeziębieniach, zwłaszcza przy gorączce.

Granat ma szerokie zastosowanie w przemyśle spożywczym. Sporządza się z niego soki, sałatki, galaretki. Z soku granatu (zwanego grenadiną) produkuje się napoje, galaretki. Używa się go także do produkcji wina i syropu. W krajach Środkowego Wschodu przygotowuje się sos, w którym granaty łączy się z orzechami. Garbniki zawarte w skórce granatu są surowcem przemysłowym w farmacji i garbarstwie, natomiast dzięki zawartym w korze granatowca alkaloidom owoc ma zastosowanie w weterynarii jako środek przeciwtasiemcowy.

Okej, teraz czas zapoznać się z informacjami na temat DMT:

Dwumetylotryptamina, DMT to silny narkotyk psychoaktywny występujący w wielu roślinach, produkowany również w ludzkim mózgu. Istnieją teorie mówiące o tym, że DMT odgrywa rolę w budowaniu pewnych stanów neurologicznych (w tym nawet świadomości) – ale nie udało się ich udowodnić. Dwumetylotryptamina jest dość łatwym w syntezie związkiem chemicznym. Zgodnie z ostatnimi doniesieniami, może brać udział w tworzeniu marzeń sennych i doświadczeniach mistycznych. Niewykluczone, że – jak melatonina – bierze udział w regulowaniu rytmu snu i czuwania. DMT odpowiada za temperaturę ciała i wydzielanie hormonu wzrostu.
Zgodnie z opinią naukowca Ricka Strassmana, duże ilości DMT wydzielane są podczas stanu charakterystycznego dla zbliżającego się zgonu (np. śmierć kliniczna).
Dimetylotryptamina w Stanach Zjednoczonych jest zakazanym narkotykiem. Może jednak z niego korzystać kilka wybranych kościołów – w postaci naparów. W Kanadzie DMT znajduje się w okresie testowym.
DMT zakazane jest również we Francji, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii.

DMT występuje w naturze w wielu gatunkach roślin, zwykle razem z 5-MeO-DMT i bufoteniną. Rośliny zawierające DMT są powszechnie używane przez południowoamerykańskie plemiona indiańskie. Dimetylotryptamina zwykle jest głównym składnikiem napoju Ayahuasca, choć Ayahuasca bywa czasem warzona bez użycia roślin zawierających DMT. DMT jest głównym alkaloidem wielu roślin, między innymi Mimosa hostilis, Diplopterys cabrerana, i Psychotria viridis. DMT jest także pobocznym alkaloidem tabaki robionej z kory Viroli, której głównym alkaloidem jest 5-MeO-DMT. Występuje ono także w roślinach Anadenanthera peregrina i Anadenanthera colubrina, z których otrzymuje się tabakę Yopo i Vilca, w których głównym alkaloidem jest bufotenina.
Dimetylotryptamina zażywana doustnie jest nieaktywna, dopóki nie zostanie przyjęta łącznie z inhibitorem monoaminooksydazy (MAOi) jak na przykład harmalina. Bez MAOI organizm szybko metabolizuje DMT i efekt psychoaktywny nie występuje. Inne drogi podania (iniekcyjnie lub donosowo) powodują pełny efekt psychodeliczny i enteogeniczny, który utrzymuje się przez krótki czas (pół do pełnej godziny).

Pierwsze badania nad psychoaktywnym działaniem dimetylotryptaminy prowadził Stephen Szára w latach 50. XX wieku, na grupie ochotników, wśród których znalazł się między innymi William S. Burroughs. Szára, który pracował dla National Institutes of Health wziął DMT jako obiekt swoich badań, po cofnięciu jego zamówienia na LSD w szwajcarskiej firmie farmaceutycznej Sandoz, spowodowanym obawami przed oddaniem za żelazną kurtynę silnej substancji psychoaktywnej, która mogłaby posłużyć jako broń.
Dimetylotryptamina jest potężną substancją psychoaktywną. Palona, wstrzykiwana, wciągana do nosa czy zażywana doustnie z MAOI powoduje silne enteogeniczne doświadczenie, które obejmuje intensywne efekty wizualne, wyraźne zmiany percepcyjne, euforię a nawet halucynacje, mogące przedstawiać rzeczywiste obrazy.
Efekty działania DMT mogą obejmować zaburzenie odczuwania upływu czasu, halucynacje słuchowe, wrażenia erotyczne oraz wiele innych, indywidualnych odczuć, których wyrażenie słowami jest trudne lub nawet niemożliwe. Profesor Alan Watts tak opisał efekty działania DMT: „Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj”.
W latach 1990-1995, psychiatra Rick Strassman prowadził badania nad DMT na University of New Mexico. 20% ochotników, którym podał iniekcyjnie wysokie dawki DMT doniosło, że miało kontakt zmysłowy z istotami pozaziemskimi.

Z poziomu szamanizmu też można dostać się dosyć łatwo do przestrzeni astralnych i innych. Wszystko za sprawą wehikułu o nazwie Ayahuasca. Ayahuasca składa się z dwóch składników: pnącza drzewa Banisteropsis Caapi i rośliny o nazwie Chacruna (Psychotria viridis), chociaż używa się także roślinki Chiliponga. W każdym razie po zmiksowaniu tych dwóch roślin, w procesie syntezy alkaloidy wydzielane z Psychotrii zamieniają się w czynny składnik psychoaktywny – dimetyletryptaminę. W efekcie gotowa Ayahuasca zawiera pewne ilości tej dimetylotryptaminy (DMT). DMT to najpotężniejsza (nie licząc gabońskiego korzenia tabernathe – ibogainy) substancja zmieniająca świadomość, jaka znana jest człowiekowi. Jest oczywiście prawnie zakazana. Jednak wedle tych restrykcji wszyscy powinniśmy być aresztowani i siedzieć w więzieniach, ponieważ wytwarzamy DMT w naszych mózgach. Mamy gruczoł o nazwie szyszynka, który produkuje dimetylotryptamine. Nasza przygoda z tą substancją zaczyna się w 49 dniu płodowym. Nasze tworzące się wehikuły (ciała) pływają sobie w łonie matki już niecałe dwa miesiące i wówczas zaczyna się u nas wykształcać właśnie szyszynka i produkcja DMT. W ciągu całego życia produkujemy ją w głębokich stanach transu i najwięcej w momencie śmierci. Właściwie to kiedy nasza świadomość odchodzi ze zużytego ciała podczas procesu śmierci fizycznej, szyszynka uwalnia wielkie pokłady dimetylotryptaminy do naszego organizmu. Dlaczego gruczoł ten wytwarza takie ilości potężnej psychodelicznej substancji ? Proste: aby świadomość mogła zostać wręcz wypchnięta do przestrzeni astralnej i stamtąd dalej w kolejny etap podróży. Według moich badań i obserwacji szyszynka jest fizyczną manifestacją pojawienia się ducha w ciele. Według wielu tradycji nie tylko indiańskich, ale także starożytnych wschodnich, sumeryjskich, egipskich – szyszynka symbolizowała trzecie oko – bramę międzywymiarową pomiędzy ciałem, a światami niefizycznymi. Według wielu starożytnych tradycji dokładnie 49 dni potrzebuje dusza, świadomość, zindywidualizowana forma energetyczna (lub jak kto chce to tam sobie nazwać), by wejść w ponownie w ciało między kolejnymi inkarnacjami. Obecnie nauka (biologia, fizyka, psychologia i inne) nierozerwalnie łączą się z ezoteryką i uznaje to coraz więcej naukowych autorytetów No i kiedy wypijamy Ayahuasce, stężenie dimetylotryptaminy osiąga poziomy bardzo zbliżone do tych ze stanu fizycznej śmierci. W efekcie kodowanie DNA i cały organizm przestawia się (jest niejako oszukane) na wzór śmierci. Jest to czysta biologia. Nie w tym żadnych narkotyków, ani szarlatanerii, jedynie naturalne procesy chemiczne, które czekają każdego z nas w tym wyjątkowym dniu. Dlatego właśnie ceremonie odbywają się nocą. Kiedy zamykasz oczy, czujesz, że DMT rozlewa się w Twoim umyśle – nasza świadomość rozpina się poza ciało. Doświadczamy najprawdziwszej fizycznej śmierci na własnej skórze. Możemy zajrzeć za kurtynę śmierci, a jest to dopiero początek do nauki i przepięknych podróży po drugiej stronie Jest taki gość, który zwie się Pablo Amaringo. Przez wiele wiele lat był znakomitym szamanem-curandero. Poświęcił swe życie malarstwu i przedstawia w swych obrazach to co widział podczas podróży ayahuascowych.

Notatki pochodzą ze stron:
http://mamzdrowie.pl/granat-wlasciwosci/
http://www.nawidelcu.pl/vademecum-smakosza/owoce/granat,1,1,867
http://www.spa-info.pl/granat-owoc-zycia-chroni-leczy-smakuje,1642
http://www.se.pl/technologie/nauka/dwumetylotryptamina-dmt-naturalny-narkotyk-psychod_142929.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dimetylotryptamina
http://ezodar.pl/index.php?/topic/2281-szyszynka-a-trzecie-oko/

———————

Po dwóch granatach zjedzonych na śniadanie czuję się lekko inaczej. Ciężko stwierdzić, czy to wina czasu jaki spędziłem na wydłubywaniu pestek, czy wpływ soku z owoców ;). Odczucie moje jednak nazwałbym, jako lekkie „zamulenie/otępienie”. Oczywiście żadnych halucynacji itp. zjawisk nie ma. Jeśli owy owoc zawiera coś pochodnego od DMT, czy nawet sam ten związek to na pewno są to jedynie śladowe ilości, które nie wpłyną negatywnie na nasze zdrowie, a wręcz przeciwnie, co wynika z badań naukowców i bardzo dobrego smaku granatu.

7 thoughts on “Owoc granatu

  1. szukacz pisze:

    jeśli czytałeś ze zrozumieniem to co pisałeś (a nie tylko bezmyślnie skopiowałeś z innych stron) powinieneś wiedzieć że „Dimetylotryptamina zażywana doustnie jest nieaktywna, dopóki nie zostanie przyjęta łącznie z inhibitorem monoaminooksydazy (MAOi)” więc nie dziw się że nic nie poczułeś… oczywiście jeśli faktycznie tam jest;) sama substancja jest intrygująca, dobrze że coraz więcej ludzi dostrzega to że tak mało o niej wiemy i zaczynamy ją z powrotem badać. Jak dla mnie nie można sklasyfikować tego jako narkotyk, a sama substancja na przestrzeni dziejów miała tak wielkie znaczenie dla ludzkości że nie można jej tak po prostu odsunąć na bok…. ps: spróbuje zapalić te pestki, jeśli to tam jest to tak powinno zadziałać%)

    • Michał pisze:

      Po pierwsze dzięki za komentarz :). Po drugie wypraszam sobie bezmyślne kopiowanie. Zawsze podaję źródło i agreguję tutaj informacje, artykuły z innych miejsc w Internecie, aby budować swego rodzaju bazę. Nie wrzucam każdej sensacji. Staram się przedrukowywać tylko te wiarygodniejsze, plus czasem dorzucę coś od siebie. Z założenia tytuł ‚Notatki…’ mówi sam za siebie. Doszedłem do wniosku, że pisanie kolejnych artykułów jest bez sensu, skoro ktoś wykonał już dobrą robotę. Trzeba w takim razie z nimi dotrzeć do szerszego grona i je jakoś uporządkować, ponieważ większość serwisów wypisuje fakty, pomieszane z domniemaniami, czego chcę tutaj uniknąć :). To tak gwoli ścisłości :).

      Druga sprawa to „Dimetylotryptamina zażywana doustnie jest nieaktywna, dopóki nie zostanie przyjęta łącznie z inhibitorem monoaminooksydazy. Bez MAOI organizm szybko metabolizuje DMT.” Racja, przecież jest wyżej przedrukowane, tylko nie jestem chemikiem i równie dobrze mógłbym się w tym zagłębić, jednak nic by to tutaj nie pomogło, a na pierwszy rzut oka to mi te nazwy mało mówią, z drugiej strony nie miałem zamiaru też odlecieć. Założyłem, że jeśli DMT występuje w granacie i jest szybko metabilizowany to znaczy, że nie od razu, a więc lekka reakcja musi być i tak też było :). Jeśli po dwóch granatach był ewidentnie dziwny efekt o niewielkiej sile odczuwalnej to prosta sprawa, że w połączeniu z MAOI efekt może być piorunujący… Być może kiedyś to sprawdzę. W sumie jestem laikiem, bo mało jest w sieci o tym informacji :).

      Dalej w komentarzu się zgadzam całkowicie… i ponawiam: mało jest informacji w Internecie na ten temat. A już o naukowych badaniach nie wspominając.

      Gdybyś był tak miły i poinformował, jaki efekt osiągnąłeś byłbym niezmiernie wdzięczny :). Byłaby to kolejna cegiełka do encyklopedii :).

  2. QMPlato pisze:

    MAOI znajduje się między innymi w lekach antydepresyjnych, tj Aurorix i Mocloxil (moklobemid). Oczywiście na receptę :) Przyjmowałem to kiedyś na depresję sezonową. Zosało mi jeszcze kilka tabletek, może kiedyś spróbuję z granatem…

  3. mach pisze:

    Najlepszym inhibitorem monoaminooksydazy to Bilobalid. Dostępnym bez recepty w każdej aptece :)))

  4. Tester001 pisze:

    Ok, no to macie- właśnie wszamałam 2 duże granaty ale tak ekstremalnie ze skórką zmiksowane, bo może to DMT jednak w skórce, a i nasiona aby zostały strawione warto rozdrobnić na mój gust, do tego dużo roślinnego inhibitora MAO( nie tylko ekstrakty z miłorzębu mają tą właściwość- są dużo mocniejsze legalne roślinki, a antydepresantów nie było pod ręką:)
    Normalnie jedzony granat jest smaczniejszy… dużo smaczniejszy, ale no cóż…
    efekty:
    lekko mnie mdli, ale humorek jest znakomity, choć same inhibitorki to zapewniają w dużych dawkach to tym razem efekt jest większy, świat lekko faluje( naprawdę subtelnie, bo jak widać piszę chyba dość sensownie:) , kolorki wyostrzone nieco, fajerwerków brak…

    Boskiej AYAHUASCA nie zastąpi w żadnym wypadku, choć przy Aji też na początku świat lekko faluje, ale tu na tym się kończy, choć może jakby wszamać więcej, ale już po tej ilości mdli i jest takie dziwaczne uczucie odrętwienia w ustach…

    Generalnie polecam normalne jedzenie tych owoców, bo wtedy to są i smaczne i zdrowe:D
    A ja sobie jeszcze pokombinuję z tymi granatami… Jak tylko poczuje się normalnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: