Jest taka anegdota

Leży facet na kanapie i prosi Boga o bogactwo. „Wiem, że jesteś wszechmocny, wierzę w Twą moc! Mam nadzieję na Twoje miłosierdzie”. Bóg rozzłoszczony odpowiada: „Ej, facet, może byś chociaż kupił los na loterię?”. To bardzo wygodna postawa – pozbycie się odpowiedzialności i jednoczesne nurzanie się w swojej wewnętrznej ważności. Jak się ona uwidacznia w tej sytuacji? Otóż człowiek uznał siebie za tak ważną postać, że uważa, iż Bóg, przy całej swej wszechmocy i miłosierdziu, będzie troszczył się o jego pomyślność. Bóg i tak dał człowiekowi zbyt wiele – swobodę wyboru. Tymczasem człowiek, przez swój infantylizm, nie chce przyjąć tego daru i jest wiecznie niezadowolony.

Transfering Rzeczywistości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: